Fotogeniczny makijaż ślubny – jaki wybrać? cz. I

Nie doradzę Ci w jakim makijażu Ty, jako przyszła Panna Młoda będziesz wyglądała najlepiej. Nie wiem jak malujesz się na co dzień, jaki masz kolor oczu, włosów i co lubisz. Mogę powiedzieć jednak, że makijaż ślubny nie jest zwykłym makijażem wieczorowym, ani tym bardziej codziennym. Fora są pełne porad jak oszczędzić na kwiatach, makijażu, dodatkach. Nigdy nie słuchaj tych, które mówią cokolwiek o makijażu czy fryzurze (o włosach będzie już niedługo!) – na makijażystce ślubnej nie oszczędzamy i zawsze wybieramy kogoś z polecenia i czyje efekty pracy widzieliśmy na żywo. Na co więc zwracać uwagę, by makijaż ślubny nie tylko dodawał nam uroku, elegancji, ale świetnie wyglądał na zdjęciach? Poczytajmy poniższe spostrzeżenia i rady.

Zdjęcia są robione w różnym świetle i część makijażu przez to ginie. Pozwól sobie zaszaleć i zrób makijaż mocniejszy niż zwykle – polecam jednak skorzystanie z wersji próbnej – może przy jakimś większym wyjściu? Nie przejmuj się dużą ilością pudru, podkładu i zbyt grubymi rzęsami. Część kosmetyków wytrze się podczas życzeń, część zginie przez upał. A Ty dalej będziesz wyglądać wyjątkowo! To w końcu Twój wielki dzień! Czy na co dzień chodzisz w białej sukni uszytej z trzydziestu metrów tiulu? Nie. Twoja twarz powinna być więc odświętna, a nie umalowana ledwie ładnie i poprawnie. Nawet jeśli cenisz sobie naturalny wygląd, makijaż musi być starannie wykonany. Nie nakłaniam w żaden sposób do robienia z siebie wampa czy kogoś a la drag queen, jeśli jesteś osobą skromną na co dzień i w zbyt mocnym makijażu poczujesz się zwyczajnie przebrana, ale dokładność musi zostać zachowana.

Śluby to często mnóstwo słońca, jak i taneczna gorączka sobotniej nocy, kiedy pot kapie nam z czoła. Temperatura sprzyja świeceniu twarzy. Tylko dobra makijażystka ślubna z profesjonalnymi kosmetykami zagwarantuje Ci jak najdłuższą trwałość i matową twarz. Warto mieć przy sobie puder – najlepiej transparentny (sprawdza się również na wakacjach, kiedy po 5 dniach opalania nasz dotychczasowy puder odbiega od nowego koloru skóry :)). Mają go w ofercie nawet tańsze firmy, takie jak polskie Bell. Swoim Pannom Młodym zawsze mówię, by nie miały mi tego za złe, jak w czasie imprezy podejdę do nich i powiem, że już pora przypudrować nos/czoło. Albo przekażę tę informację świadkowej, by oczywiście nie przeszkadzać w zabawie.

Sugeruję wizytę nie tylko u makijażystki, ale i u dobrej, sprawdzonej kosmetyczki (chciałoby się napisać: przede wszystkim kosmetyczki!). One potrafią zdziałać cuda z nawet najciężej zniszczoną twarzą z dużą ilością niedoskonałości. Czyszczenie skóry, mikrodermabrazja, ożywienie, odświeżenie na pewno nie zaszkodzi. Nawet jak efekt utrzyma się tylko tydzień (do kosmetyczki umawiamy się najpóźniej kilka dni przed ślubem – nigdy w jego dniu!). Jeśli uważasz, że kosmetyczka to za dużo, spróbuj maseczek poprawiających skórę w domu. Makijaż przykrywa krosty, ale ich nie wygładza. Ostre, letnie światło dodatkowo je podkreśla. Fotograf oczywiście usuwa przebarwienia czy wystające krosty, ale reportaż ślubny to nie portret do reklamy kremu do twarzy – nie zrobimy cudów, nawet przy pomocy magii photoshopa, a Ty ze zdrowszą skórą w dniu ślubu poczujesz się o wiele lepiej! (i pudru też będzie mniej :))

Poszukaj inspiracji i zamiast opowiadać o szczegółach zwyczajnie pokaż zdjęcie tego, co chciałabyś uzyskać. Upewnij się, że makijażystka ślubna ma odpowiednie kolory w swoim kuferku. Koniecznie powiedz o swoich uczuleniach, jeśli takie masz.

Na ślub zabierz bibułki matujące, błyszczyk/pomadkę i wspomniany puder transparentny.

Uśmiechaj się – tę radę będę przemycać gdzie się da! Uśmiech naprawdę rozświetla najciemniejsze zakamarki kościoła 🙂

To jaki makijaż wybierasz?

Szukasz eleganckich zdjęć, zachowujących rzeczywiste i dopracowane kolory,
dzięki którym wspomnienia zawsze wyglądają naturalnie i ponadczasowo,
a całość tętni życiem?

Zobacz ofertę fotografii ślubnej

Najnowsze sesje:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.